Space Rogue – następca FTL ?

Symulatory kosmiczne dzielą się zasadniczo na dwa rodzaje:

  • wysokobudżetowe pozycje ze świetną grafiką (seria X, Starpoint Gemini, Star Wolves)
  • niskobudżetowe gry, które starają się przyciągnąć graczy innymi aspektami niż świetna grafika (Return to Infinite Space, Star Command, FTL).

 

Space Rogue zalicza się niewątpliwie do tej drugiej kategorii, nie znajdziemy tu oszałamiającej grafiki i pięknych trójwymiarowych modeli okrętów kosmicznych. Grafice, choć lepszej niż w FTL, daleko do Starpoint Gemini o serii X nie wspominając.

Jeśli gra nie pozwala podziwiać oszałamiających cudów kosmosu, czym przyciągnie graczy?

Intuicyjne sterowanie

Zanim przejdę do opisu poszczególnych elementów rozgrywki, warto wspomnieć o ważnym elemencie, którego z reguły się nie dostrzega, o ile jest dobrze zrobiony. Jest to interfejs. W Space Rogue wszystkie jego elementy są intuicyjne i proste w obsłudze zaś świetny samouczek pozwala szybko wdrożyć się w mechanikę. Jest to duży plus tej pozycji, gdyż wielu twórców symulatorów zapomina o istocie tego elementu dla czerpania przyjemności z rozgrywki.

Rozgrywka

W czasie gry wcielamy się w kapitana okrętu (są 4 do wyboru) przemierzającego kosmos. Otrzymuje on misje zleconą od rządu galaktycznego. Galaktyka podzielona jest na sektory, w których są różne planety, stacje i fenomeny jak supernowe. Z każdą gra układ galaktyki losowany jest na nowo, stałe są jedynie główne misje.

Warto podkreślić 2 kwestie po pierwsze inaczej niż w FTL tutaj nie mamy limitu czasu na realizacje misji możemy, więc spokojnie zwiedzać galaktykę, po drugie to uniwersum w pewnym sensie jest „żywe” piraci i okręty neutralne przemieszczają się po galaktyce, czasem, więc to kłopoty znajdą gracza nie na odwrót.

Fabuła

Gra zawiera 4 różne kampanie odblokowywane w trakcie rozgrywki, różnią się one trudnością i czasem rozgrywki. Każda zawiera szereg powiązanych ze sobą misji, polegających np. na powstrzymaniu szalonego naukowca lub odnalezieniu artefaktu obcych.

Niestety większość misji, jakie widziałem w 1 i 2 kampanii to typowe doleć do X zniszcz okręt Y. Fabuła zaś lekko mówiąc nie porywa, choć może to trochę kwestia jej wyłącznie tekstowej formy.

W czasach obrazu jestem przyzwyczajony do przerywników filmowych znanych ze Starcrafta, których próżno szukać w Space Rogue.

Twój okręt i załoga

Sterowanie okrętem jest proste i w zasadzie ogranicza się do wskazania systemu docelowego, gdzie w zależności od wydarzenia możemy walczyć, wydobywać minerały bądź ma miejsce spotkanie losowe.

Podsystemy okrętu możemy ulepszać oraz kupować nowe bronie oraz załogę.

Załoga jest w Space Rogue bardzo ważna gdyż nie tylko zwiększa efektywność podsystemów utrzymuje je także w sprawności przez bieżące naprawy. W  miarę przeżytych potyczek załoga zdobywa doświadczenie i awansuje specjalizując się w konkretnej dziedzinie.

Walka

Ważnym elementem rozgrywki są bitwy kosmiczne. Opierają się w dużej mierze na właściwym zarządzaniu swoją załogą (naprawy) i atakowaniu podsystemów okrętu przeciwnika. Mimo swojego nieskomplikowania bywają satysfakcjonujące.

Wydarzenia poboczne

Przechodzimy do tego, co jest chyba największą zaletą Space Rogue aktywności pobocznych. W czasie naszej eksploracji galaktyki niejednokrotnie natykamy się na misje poboczne lub losowe wydarzenie. Możemy pomóc napotkanym osobom ryzykując własny okręt, wykorzystać kłopoty innej osoby dla swojego dobra bądź pozostawić nieszczęśników własnemu losowi.

Na większości z napotkanych planet możemy też szukać tritanium pozwalającego nam ulepszać podsystemy okrętu. Pojawia się wtedy mini gra oparta na szacowaniu ryzyka.

Oprócz tego, co jakiś czas dziennik galaktyczny ogłasza specjalne wydarzenie modyfikujące grę na parę tur.

Ocena

Jest  kilka elementów, z których nie jestem do końca zadowolony. Na pierwszym miejscu znajdują się bugi, na szczęście u mnie nie było problemów z zapisami gry, ale parę razy gra wyrzuciła mnie do pulpitu. Drugą kwestią jest abordaż, a raczej jego nikła użyteczność, albo kompletnie nie umiem korzystać z tej taktyki albo jest ona bardzo mało skuteczna. Trzeci problem to dostępność napraw (to da się zmienić po 1 przejściu gry w ustawieniach galaktyki), czasem trzeba mieć sporo szczęścia by dolecieć do stacji naprawczej po drodze ciągle walcząc z piratami.

Mimo wszystko Space Rogue okazała się zadziwiająco dobrym tytułem jak na grę za 9,99$. Mało porywająca fabuła może zawodzi, ale pozostałe elementy potrafią przyciągnąć do rozgrywki. W końcu w kosmos lecimy by „odkryć nowe obce światy, by odnaleźć nowe formy życia i nowe cywilizacje, by śmiało podążać tam gdzie nie dotarł żaden człowiek” – to motto fajnie oddano w rozgrywce. Dodatkowo w przeciwieństwie do FTL tutaj nie mamy tykającego nam nad głową zegara i możemy się skupić na eksploracji.

Wymagania sprzętowe

Minimalne: Intel Core 2 Duo 2.0 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 512 MB 8800 GT lub lepsza, 1 GB HDD, Windows XP(SP3)

 

 

 

Jedna myśl na temat “Space Rogue – następca FTL ?

Dodaj komentarz