Friday Night Epic

Nie ma lepszego sposobu na hobbystyczne zakończenie piątku niż bitwa w Epica, wychodząc z takiego założenia po dość długiej przerwie spotkałem się z Markiem celem rozegrania starcia.

Motywem przewodnim mojej armii było użycie jak największej ilości pomalowany na Pyrkon figurek.

Postanowiliśmy urozmaicić zwyczajną rozgrywkę o bardziej dynamiczny cel gry. W okolicy rozbił się imperialny prom na pokładzie którego przebywała ważna persona.na planszy  było 7 punktów w których mogła się ona ukryć. Jeśli jakiś oddział zbliżał się do punktu gracz kontrolujący wykonywał rzut k6 w przypadku wyrzucenia 6 persona została odnaleziona i dołączyła do oddziału. Po odnalezieniu należalo VIP’a wyprowadzić poprzez swoją krawędź.

Marek rozpoczął agresywnie od sprawdzenia wszystkich znaczników po swojej stronie stołu i zapuścił się na środek.

Ja postanowiłem działać wolniej i powoli zacząłem się do środka tymczasowo ignorując znaczniki po mojej stronie.

Miejsce ukrycia VIPa było oczywiste. Tkwił zamknięty w swojej kajucie na rozbitym promie.


Zamieszanie w centrum

Marines szturmują piechotę.

Epicki standoff.


Ewakuacja VIP’a.

Koniec rozgrywki, gwardia mimo ogromnych strat przeprowadza udaną ewakuację VIP’a.

 

2 myśli na temat “Friday Night Epic

Dodaj komentarz