Zaginione opowieści – Jack Campbell – Zaginiona Flota Przestrzeń Zewnętrzna Niezwyciężony

 Fabuła

Admirał John Black Jack Geary został wybudzony z hibernacji, by poprowadzić flotę Sojuszu do walki ze Światami Syndykatu. Jego przełożeni zaczęli jednak kwestionować lojalność admirała wobec rządu. Zlecono mu więc, jako głównodowodzącemu Pierwszą Flotą, wyprawę poza granice syndyckiej przestrzeni, wysłano na misję, z której ani on, ani tym bardziej służący pod nim ludzie nie powinni wrócić…

Misja z niebezpiecznej szybko staje się wręcz samobójczą… A może to nie przypadek? Może właśnie o to chodziło?
Spotkanie z Obcymi, zwanymi enigmami, potwierdziło obawy Geary’ego. Zaatakowany bez ostrzeżenia rozkazał swoim okrętom skoczenie do kolejnego systemu, gdzie trafił na celownik armady należącej do innej, równie wrogiej rasy. Istoty te, ignorując wezwania pokojowo nastawionych ludzi, wysłały z niewyobrażalnie potężnej fortecy strzegącej punktu skoku setki samobójców. Po ich pokonaniu Geary staje przed kolejnym, jeszcze poważniejszym problemem. Jak opuścić ten system, nie ponosząc przy tym gigantycznych strat. Musi jednak stąd odlecieć, choć za kolejną studnią grawitacyjną mogą na niego czekać enigmowie…

Gdzie jeszcze nie dotarł żaden człowiek

Przestrzeń Zewnętrzna będąca kontynuacją Zaginionej Floty zabiera czytelnika w nieznane rejony kosmosu uniwersum stworzonego przez Jacka Campbella. O ile w 6 poprzednich tomach głównym przeciwnikiem byli ludzie o tyle tym razem flota spotyka na swojej drodze różne rasy obcych. Myli się jednak ten, kto sądzi, że cykl nabiera nagle charakteru eksploracji to nadal military space opera, gdzie nie ma czasu na zwiedzanie galaktyki zaś większość napotkanych obcych ma wrogie nastawienie.

Flota na granicy eksploatacji

Istotnym elementem serii są nadal kwestie logistyki. Flota to nie tylko okręty i marynarze, ale też okręty. Ta flota „żyje”, zużywa paliwo i amunicję, które trzeba uzupełniać, w Przestrzeni Zewnętrznej dochodzi też problem zużycia podzespołów.  Gdy w okolicy nie ma przyjaznych stoczni, okręty zaczynają się sypać a admirał ma problem z łącznością w czasie bitwy okazuje się, jak ważni są mechanicy.

 Chcę powiedzieć, że brak Panu doświadczenia w pracy z systemami, które były wielokrotnie uszkadzane i w kółko naprawiane. Do niedawna nie był to problem, przyznaję, ponieważ nasze jednostki były dość szybko niszczone albo tak uszkadzane, że nadawały się tylko na złom. Teraz jednak możemy to odczuć, i to boleśnie. To zupełnie jak ze stresem u ludzi. Szkody nawarstwiają  się z czasem.

Taktyczna walka w świecie fizyki newtona

Taktyka walki w przestrzeni

Aspektem, który został moim zdaniem świetnie zrealizowany w Zaginionej Flocie są opisy bitew. Autor czerpiąc z własnego doświadczenia z czasów, gdy działał jako oficer pokazuje jak ważne są ćwiczenia, zgranie załogi okrętów, dyscyplina czy plan bitwy w odniesieniu zwycięstwa w walce.

Warto wspomnieć o fizyce, gdyż walka w całej serii Zaginionej Flocie jest oparta na fizyce newtonowskiej. Pojazdy kosmiczne nie poruszają się jak statki morskie ale nadają sobie pęd w danym kierunku. W uniwersum Campbell dalej najszybszym medium do przenoszenia danych jest światło. Sprawia to, iż obraz widziany przedstawia sytuację sprzed kilku – kilkunastu godzin. Prędkości z jakimi poruszają się okręty (do 0,2 prędkości światła) powodują, iż czas właściwego kontaktu bojowego to najczęściej sekundy, każde minięcie zaś floty wroga sprawia, iż kolejna okazja na atak może nastąpić za kilka godzin. I w takich warunkach należy planować kolejne kroki bojowe.

Walki zarówno te w kosmosie jak i w czasie abordaży są jak zwykle w serii bardzo taktyczne, skupione na manewrach i przewidzeniu reakcji przeciwnika. Oczywiście zdarzają się heroiczne akcje i poświęcenia, ale o wygranej częściej decyduje dobry plan i przezorność dowódcy.

Okręty wojenne zmieniły wektor lotu, skręcając wprawo i nieco w górę. Zeszły z kursu na najbliższy pancernik, kierując się teraz ku szczytowym partiom wrogiej armady, które powinni przeciąć mniej więcej na jednej trzeciej wysokości. Zekowie hamowali najdłużej, jak to tylko możliwe, próbując zejść do prędkości pozwalającej na skuteczną wymianę ognia, ale wróg znów ich zaskoczył i w ostatnim momencie porzucił cel, jakim były szykujące się do odparcia ataku najpotężniejsze jednostki Składowa prędkość obu formacji wynosiła w tym momencie .18 świetlnej, przy której sprzęt ludzi radził sobie świetnie w odróżnieniu od komputerów krodźwiedzi, które były całkowicie bezużyteczne.

Najtrudniej zrozumieć człowieka

W pustce kosmosu nagle okazuje się, iż czasem łatwiej jest zrozumieć zachowanie i motywy 3 różnych ras obcych niż przedstawicieli własnego gatunku. Każda z nich w swój sposób dąży do maksymalizacji zysków dla rasy, ludzie wciąż skupiają się na własnej osobie. Łatwiej zrozumieć motywy stwora wyglądającego jak skrzyżowanie pająka z wilkiem niż polityków własnego narodu. Niestety też z tego powodu w Przestrzeni kwestie polityczne zajmują dużo więcej miejsca w fabule niż w poprzednich tomach.

Zbyt kryształowa legenda

Jak już wspominałem przy opisie Zaginionej Floty główny bohater powieści – admirał Geary, jest człowiekiem legendą kimś, które czyny i śmierć są znane każdej osobie we flocie, co więcej są podziwiane. Musi on ciągle zmagać się z legendą Black Jacka starać się jej sprostać. W Niezwyciężonym staje się to odrobinę irytujące zwłaszcza, iż dowódcy Sojuszu oraz admiralicja robią wszystko by pozbyć się Gear’ego wysyłają go wręcz z misją samobójczą. To, że dowódca jest w stanie znieść krótkowzroczność polityków nie znaczy jednak, iż we flocie nie rośnie zniechęcenie żołnierzy chcących wreszcie wrócić do domu.

Rysy na pancerzu

Przestrzeń Zewnętrzna zawodzi najbardziej w tym, czym miała być dobra w obcych. Zacznijmy od nazewnictwa nie wiem czy krowodźwiedzie i pająkowilki miały być zabawne, czy infantylne, ale mnie jakoś te nazwy drażniły. Zabrakło również jakiegoś bardziej rozbudowanego opisu kultury, języka czy społeczeństw obcych – autor skupił się w zasadzie jedynie na kwestiach, które wpływają na sposób ich walki w kosmosie. W Przestrzeni Zewnętrznej możemy dostrzec też inne wady jak: zbyt rozbudowane wątki polityki wewnętrznej, płascy bohaterowie poboczni (dalej seria skupia się w zasadzie wyłącznie na Black Jacku) czy mało logiczny motyw admirała, który nie może sypiać z żoną, by nie naruszać dyscypliny na pokładzie. Autor stara się tu na siłę wymyślać pełną poświęcenia postawę bohaterów w stosunku do ich relacji co z perspektywy wojny wygląda na zachowania ze szkoły podstawowej a nie z wojska.

Czy warto czytać dalej?

Seria w chwili obecnej liczy 10 tomów (nie wiadomo czy są planowane dalsze) z czego w języku polskim ukazało się do tej pory 8. Niestety fabuła powoli robi się za bardzo rozwleczona, zaś wewnętrzne starcia frakcji trochę nużące. Jeśli dla Ciebie książka nie może składać się tylko wyłącznie z akcji a “przegadana” polityka Cię nie zniechęca warto czytać dalej. Seria na chwilę obecną (mimo kilku wad) nadal stanowi jeden z najlepszych przykładów na militarystyczne sci-fi w kosmosie.

Jedna myśl na temat “Zaginione opowieści – Jack Campbell – Zaginiona Flota Przestrzeń Zewnętrzna Niezwyciężony

Dodaj komentarz