Zaginione opowieść 8 – cykl Man of War Honsingera

Fabuła

Unia Terrańska zaangażowana jest w międzygwiezdną wojnę z Krag, bezwzględną rasą obcych, chcących zniszczyć ludzkość. W 2315 roku obiecującemu młodemu oficerowi Maxowi Robichaux powierzone zostaje dowodzenie nad OKU „Cumberland”, niszczycielem najnowszej generacji, jednak mającym tak złą opinię, że nazywany jest pogardliwie „Przełęczą Cumberland”.

Pierwszą misją kapitana Robichaux jest patrol w Wolnym Korytarzu, miejscu, w którym Krag potajemnie kupują materiały do produkcji wojennej, oraz zniszczenie każdej jednostki przewożącej wojenną kontrabandę. Z dala od własnej floty, operujący w warunkach wymuszonej rozkazami ciszy radiowej, Max polegać może tylko na swojej determinacji… oraz wsparciu błyskotliwego szefa służby medycznej okrętu, doktora Sahina.

Kapitan i „pechowy okręt”

Seria koncertuje się na przygodach głównego bohatera i jego okrętu, relacjach kapitana z załogą, budowaniu autorytetu i wiary we własne siły.

Max dostaje pod swoje dowództwo okręt uważany za pechowy, gdzie nie ma dyscypliny zaś załodze daleko od zgrania niezbędnego na polu bitwy.

Złe wiadomości. Po pierwsze – „Cumberland” znany był jako „problem”, który kilka razy bardzo rozczarował podczas bitew. Parafrazując słowa Cezara: „Przybył, zobaczył i uciekł ile sił w maszynach”. Nazywano go nawet „Przełęczą Cumberland”. Po drugie – jego dowódca i zastępca zostali ostatnio zwolnieni, a plotki głosiły, że duża część starszych podoficerów została przydzielona do wykonywania pracy administracyjnej w Systemach Centralnych. Po trzecie –jakiekolwiek problemy tego okrętu rozwiązano by przed zmianą dowódcy, wiele z nich na pewno pozostało aktualnych i Max będzie musiał sobie z nimi radzić.

Historia przez pierwsze rozdziały zajmuje się głównie uporządkowaniem bałaganu panującego na statku. Pomimo, że akcji w tym niewiele, to historia potrafi wciągnąć. Dowódca musi zdobyć autorytet, zaufanie załogi przekonać ich, by wyzbyli się strachu oraz usadzić niepokornych.

Męski kosmos

Seria jest utrzymana w poważniejszym tonie w klimatach powieści „o okrętach z drewna i ludziach ze stali. Zagrożenie ze strony obcych jest poważne, ludzie zaś przegrywają a walczą przetrwanie swojego gatunku. Nie jest to Starship Resnicka, gdzie autor co chwilą mruga do czytelnika, tutaj świat jest poważniejszy.  Jednym z powodów jest w zasadzie brak kobiet (zostało im mało, bo ataku biobronią obcych), oczywiście nie chodzi o szowinizm autora, ale najprawdopodobniej o łatwiejsze skoncentrowanie się na wojnie i „męskich” przeżyciach z nią związanych.

Walka i podstępy

Walka w cyklu Man of War nie jest „czysta” nie jest nawet fair, tu nie liczy się, kto będzie miał moralną przewagę ludzie walczą o przetrwanie gatunku.

„Uczciwa walka jest pochodną słabego planowania. Waszym celem jest nieczysta gra. Musicie chcieć użyć każdego triku, podstępu, by każdą rozgrywkę zamienić w nieczystą grę, ustawioną pod wasze dyktando, zawsze! Jeśli uważacie, że użycie zaskoczenia, podstępu, maskowania i wprowadzania w błąd nie licuje z waszym honorem, to znaczy, że jesteście zbyt dystyngowani, jak na Marynarkę. Rozważcie karierę w szkolnictwie”.

Sama taktyka wojenna przypomina bardziej starcia okrętów podwodnych, gdzie przewagę ma ten kto pierwszy namierzy przeciwnika i zaatakuje w dogodniejszym momencie. Dodatkowo wróg uczy się też doktryny ludzi i wykorzystuje ją przeciwko nim.

– Co sprawia, że uważa pan, że coś tam jest?
– Nazwijmy to przeczuciem. No dobrze, to coś więcej. Ten minikonwój mi śmierdzi. Widzi pan, bardzo trudno jest użyć pojedynczego okrętu, nieważne, jak potężnego, do ochrony tak gigantycznego i bezbronnego celu, jakim jest rudowiec. Gdybyśmy chcieli zaatakować taką formację, użylibyśmy naszego trybu maskowania, by podejść na zasięg rakiet, odpalili salwę i używając kombinacji szybkości oraz maskowania wektora ucieczki przez wybuchy, opuścilibyśmy rejon, zanim ktoś by nas zestrzelił. Oni jednak do ochrony rudowca używają dwóch okrętów, to już zupełnie inna para kaloszy.
– Rozumiem – załapał szybko zastępca. – Przy dwóch okrętach eskorty stara taktyka „podpełznij, pokiereszuj, odskocz” nie działa, gdyż przynajmniej jeden z okrętów zawsze będzie miał czyste pole ostrzału, by pokryć wektor ucieczki. Musielibyśmy uzyskać gwarantowane trafienie obu okrętów osłony w jednym czasie, a Krag wiedzą, że nasz wzorzec doktrynalny w takim wypadku zakłada wejście dokładnie na godzinę szóstą i jednoczesne trafienie ich z małej odległości rakietami wystrzelonymi w tym samym czasie z dwóch prowadnic. W ten sposób nie wiedzieliby, że są atakowani aż do momentu, gdy rakiety byłyby zbyt blisko, by ich uniknąć.
– Dokładnie tak, skoro mają więc trzeci okręt, dysponujący doskonałym systemem maskowania… – zaczął Max.
– To może on siedzieć dokładnie na tej pozycji, złapać naszą sylwetkę na tle emisji z napędów rudowca i wysłać nas do diabła, kiedy będziemy przygotowywać się do strzału. A to śmierdzące szczurze pyski! Ustawienie dwóch okrętów eskorty tak, byśmy je widzieli, dyktuje naszą taktykę. Wiedzą dokładnie, co i gdzie będziemy chcieli zrobić, muszą jedynie zaczekać, aż sami wpakujemy się im na krzyż celowniczy.

Inspiracje

Autor w posłowiu sam przyznaje, iż Star Trek był dla niego pewną inspiracją w jego serii, ale oddaje też hołd wielu innym autorom jak Isaac Asimov, Arthur C.Clarke, Poul Anderson, David Weber, Joe Haldeman czy Timothy Zahn, których prace  go zachwycały i inspirowały przez lata. Widać to w pewnej mierze w jego serii, jednak nie znaczy to, że mamy czynienia jedynie z kopiowaniem stylu, raczej wzorowaniem się na najlepszych.

Ocena

Od nieznanego wcześniej autora (z zawodu prawnika!) dostajemy całkiem przyzwoity kawałek militarnej science – fiction. Powieść napisana jest językiem prostym, ale zrozumiałym dla fana space opery. Technicznie jest napisana bardzo dobrze, jeśli brakuje Ci akcji zapewne za chwilę się pojawi, gdyż opis będzie na następnej stronie. Całość czyta się bardzo przyjemnie starcia w kosmosie fajne, dynamika między głównymi postaciami na okręcie też. Główny bohater (choć w zasadzie tylko on) jest fajnie rozrysowany z własną historią, która wpływa na jego życie i to jaki jest.

 

Jedna myśl na temat “Zaginione opowieść 8 – cykl Man of War Honsingera

Dodaj komentarz