Zaginione opowieści 6 – Bolo! Webera

Bolo! oraz Weterani stanowią krok ku bardziej klasycznym rejonom gatunku, z lepiej reprezentowanymi warstwami psychologicznymi i socjologicznymi oraz z militariami zepchniętymi na drugi plan.

Czym jest Bolo?

Bolo_we_are_already_in_hell_by_shimmering_sword-d336pwn

Bolo – to inteligentne, ważące kilkanaście tysięcy ton czołgi. Zaprojektowane jako ostateczna broń lądowa, przez ponad 1300 lat broniły ludzi zarówno przed obcymi jak i przed zbuntowanymi Bolo.

Cechy charakterystyczne:

  1. Rozmiar: Bolo Mark I jest opisany jako ważący 150 ton, Mark II – 300 ton, natomiast znacznie bardziej zaawansowany Mark XXXIII, uważany za standardowy model z tej serii, waży 32 000 ton. Dla porównania, największe czołgi ważą około 100 ton i nigdy nie były testowane w walce. Jedynym w rzeczywistym świecie odpowiednikiem bolo byłby P-1000 Ratte, 1000-tonowy czołg z wieżą pancernika zaprojektowany przez nazistowskie Niemcy, który nigdy nie opuścił deski kreślarskiej.
  2.  Coraz bardziej złożone AI: pierwsze modele były kontrolowane przez oprogramowania przeznaczone do zmniejszenia zapotrzebowania na ludzką załogę, nowsze modele naśladują wzorce myślowe człowieka, posiadają silną AI i wreszcie psychotroniczne obwody, umożliwiając samoświadomość, strategiczne planowanie i podejmowanie decyzji, a nawet sumienie.     
  3. Zminimalizowana załoga ludzką, często składająca się tylko z jednego człowieka dowódcy, który może bezpośrednio kontrolować wszystkie aspekty swojej jednostki dzięki zaawansowanemu interfejsowi nerwowemu.

Zbiór opowiadań

Książki Bolo! oraz Weterani to tak naprawdę zbiory osobnych opowiadań, dziejących się w różnych przedziałach czasowych, ale w tym samym uniwersum. Wszystkie historie są powiązane przede wszystkim tytułowymi czołgami bolo oraz uniwersum, przedstawiają również różne stadia konfliktów ludzkości z obcymi. 

Gorzko o wojnie

Tym co najbardziej wciąga w historię są opisy powstawania i zacieśniania relacji między bolo a ich ludzkimi dowódcami. Relacji opartych na przyjaźni zaufaniu i oddaniu. Weber pokazuje jak te niezwykłe pojazdy bojowe walczyły, zwyciężały i ginęły, służąc ludziom z odwagą, honorem i poświęceniem. I jak unikalna więź łączyła każdy z nich z dowódcą-człowiekiem.

Drugim istotnym motywem są też gorzkie przemyślenia o wojnie i rasie ludzkiej, o jej upartości,  skłonności do walki,  roli żołnierzy i polityków. Długotrwała, wyniszczająca krwawa wojna pokazana jest oczami obu walczących stron. Weber uderza tu w fatalistyczne tony, przede wszystkim pokazuje wątpliwości co do ludzkiej przyszłości, przejawiające się dwukrotnym doprowadzeniem jej niemal na skraj wymarcia.

Jacksonem, wstrząsnęła brutalność prawdziwej walki. Tu nie było chwały czy przygody. Nie było nawet świadomości, że walczy, by jego rasa przetrwała, i że nie ma wyboru. Takie były realia, brutalna rzeczywistość wojny. Wróg też miał broń, a oni, Shiva i Jackson, nie byli niezniszczalni. Mogli zginąć. Obie strony miały taką samą szansę zabić wroga. A potem ogień osłabł – przebili się przez główną linię obrony i zobaczyli przed sobą cel. I dopiero wtedy Jackson zrozumiał, co nim było. (…)

W obozie zaś nie było żołnierzy, tylko cywile. Przerażeni widokiem zbliżającego się olbrzyma, którego nikt nie był w stanie powstrzymać. Oni także byli wrogami, i to oni byli celem tego konkretnego ataku. (…) To była operacja “Ragnarok” – ostateczne rozwiązanie ostatniej wojny.

Autor nie skupia się na epickich zwycięstwach, ale na kosztach i okrucieństwie wojny,  wręcz drobiazgowo opisuje jak dwie wielkie cywilizacje wyniszczają się kolonia po kolonii.

Spore wrażenie  zrobiły na mnie zwłaszcza rozważania samych Bolo o celowości walki i zmęczeniu przemocą.

Jadę do celu, bo nie mam wyboru. Pewna część mnie jest zszokowana faktem, że nie tylko rozważałem odmową wykonania rozkazu, ale wręcz powiedziałem, że go nie wykonam, ale jednocześnie jestem zdesperowany. Jestem obrońcą ludzkości, ale zabiłem zbyt wielu obcych. To nie znaczy, że nie będą zabijał wszystkich, którzy zagrażają ludziom – będę, bo to mój obowiązek i powód, dla którego istnieję. Natomiast tym razem nie ma takiej konieczności, a cena wykonania rozkazu będzie zbyt wysoka, i to nie tylko dla mnie. Nadejdzie dzień, gdy Jackson i Shattuck zrozumieją, że miałem taką przewagę ogniową nad wrogiem, że mieli wybór, tylko go nie dostrzegli. I to stanie się tragedią ich życia. Świadomość, że kazali zmasakrować cywilów, będzie ich prześladować, tak jak prześladuje mnie. I nie pomogą tłumaczenia, że zrobili to, co musieli, by chronić swoich, i że nie mogli ryzykować. Ja sobie to powtarzam i nie pomaga. To ich zatruje, tak jak zatruło mnie. A 8107 Melconian będzie obciążać ich sumienia.

Tak jak i moje.

 

7 myśli na temat “Zaginione opowieści 6 – Bolo! Webera

Dodaj komentarz