Komputer dla Mechawojownika, cz. 2

Szybko zdałem sobie sprawę, że pojedynczy wentylator na procesorze nie wystarczy. Obudowa jest praktycznie z każdej strony zamknięta. Otwarte są tylko “dziury” na karty rozszerzeń. Postanowiłem to wykorzystać, bo właśnie tam będzie potrzeba odrobiny świeżego powietrza i wystarczy zassać je do środka obudowy. Tylko czym?

wiatrak1

wiatrak2Wzorem rasowych podkręcaczy postanowiłem umieścić duży i cichy wentylator na górze obudowy, który wydmuchuje nagromadzone ciepło na zewnątrz, jednocześnie wytwarzając wewnątrz obieg chłodniejszego powietrza.

W obudowie, odrobinę ponad zasilaczem i napędem CD umocowałem wentylator. Mam go jeszcze z jakiegoś starego kompa. Solidna konstrukcja, z przełącznikiem ilości obrotów, więc nie wyrzucałem.

 

wiatrak3wiatrak7

 

Zasilany jest (wraz z wentylatorem na procesorze) ze “złodziejki”, pożyczającej prąd przeznaczony dla twardego dysku.

Stelaż dla górnego wentylatora jest drewniany. Materiał był pod ręką, a przy tym ładnie tłumi drgania. Oprócz kawałków listwy wibracje wytłumiają gumowe podkładki.

 

 

wiatrak5wiatrak6Trochę wiertarki, trochę śrubek i podkładki wytłumiające drgania. Oryginalnie są do twardych dysków, ale dodatkowa izolacja całej konstrukcji nie zaszkodzi.

Najważniejsze, żeby wentylator siedział na swoim miejscu i nie spadł do środka w połowie gry. Szansa na taki wypadek jest naprawdę, naprawdę mała.

 

wiatrak8wiatrak9Pozostało zrobienie dziury na górze obudowy. Ta niestety jest z jednego kawałka blachy. Bardzo tego nie lubię, ale w tym przypadku nie ma takiego płaczu. Nie planuję częstych napraw, czy rozbudowy.

Płyta główna zwyczajnie więcej nie “udźwignie”. Teoretycznie można jeszcze podłączyć śledzia z portami USB, których Windows 95 i tak nie obsuży, oraz kartę sieciową. Podłączenie tego do internetu byłoby jednak ryzykowne. Po dwóch dniach nawet zasilacz byłby zawirusowany… Domyślam się też, że nie miałbym wielu potencjalnych chętnych do gry sieciowej.

 

wiatrak10wiatrak12Po założeniu siatki, żeby komary i pająki nie właziły do środka (a przynajmniej nie tędy), konstrukcja jest gotowa. Wentylator jest ustawiony na najniższe obroty, jest bardzo cichy i robi co trzeba.

c.d.n

 

Jedna myśl na temat “Komputer dla Mechawojownika, cz. 2

Dodaj komentarz