Komputer dla Mechawojownika, cz. 1

PC, pecet, szarak, blaszak, piec. Składamy komputer z 1995 roku. Po co? Żeby pograć w Mechwarrior 2 Mercenaries ze sprzętową akceleracją 3D.

komputorPrzed nami mnóstwo pracy. Mamy za zadanie przerobić tego szaraczka w prawdziwy kokpit mechawojownika. Z czym mamy do czynienia? Komputer to płyta typu AT z procesorem Intel Pentium 233MMX, więc nie taki najgorszy. Do dyspozycji mamy 64 megabajty EDO RAMu, choć wolałbym płytę ze slotami na SDRAM, bo mam trochę tych pamięci. Karta grafiki to: (wszyscy robimy facepalma) ATI RAGE PRO 1 mega. No niby można dołożyć do tej karty pamięć, bo są dwa wolne sloty, ale ten szajs będzie miał za zadanie tylko dostarczanie grafiki 2D do akceleratora 3dfx Voodoo.

Komputer miał również stację dyskietek 1,44 mega oraz dysk twardy o zawrotej pojemności 1200 megabajtów. I nic większego tam nie podłączę, BIOS nie wykrywa dużych dysków. I nie chodzi nawet o pojemność partycji. Po prostu go nie wykrywa, nawet jeśli ustawię zworki na 32 gigabajty.

Na szybko dołożyłem do komputera nagrywarkę liteon, czyli napęd, na którym można polegać. W obudowie zagościła też karta Sound Blaster Live, obowiązkowa karta dla każdego fana gier z początku lat dziewięćdziesiątych. No chyba, że ma SB16 na sloty ISA pod ręką. Ja nie mam.

Obudowa jest wyjątkowo toporna i ma bardzo słabą wentylację. Jest to więc pierwsza sprawa, którą trzeba się zająć, zanim podłączymy tam Voodoo i rozgrzejemy procka do czerwoności.

c.d.n.

6 myśli na temat “Komputer dla Mechawojownika, cz. 1

      1. Dziwne, na swoim DosBOXie od Daum mam emulację Glide (aktualnie wyłączona bo nie mam glide2x.dll udało mi się włączyć obsługę Voodoo wraz z emulatorem nGlide), emulację Roland MT-32, rzadkiego Innovation SSI-2001 i Gravis UltraSound (musiałem dodać sterownik do skryptu z ustawieniami). I jak dotąd, ciągle mi narzeka na to, bym wrzucił płytę z CD do napędu (nawet mimo tego, że płytę już mam ustawioną (plik ISO) w napędzie wirtualnym.

        Wiem, że MS-DOS 7 Microsoft daje na licencji GPL, tak jak FreeDOS. A właśnie: Będziecie próbować odpalać grę via FreeDOS? W razie “czarowania nad pamięciami”: konwencjonalnymi (640kb), XMS i EMS, mogę pomóc 😉

        Co do hardware’u: sam mam w swoich zapasach:
        1x grafikę SiS na slot ISA
        1x kartę dźwiękową (nie kojarzę firmy), też na slot ISA
        3x karty dźwiękowe na PCI (wszystkie Creative, w tym: Ensoniq ES1371, SB Live! 5.1 (kXaudio Project FTW dla Visty i nowszych windowsów) i SB Audigy 2 (ten z gorszego sortu).
        1x kartę graficzną (SiS albo S3), z 4MB RAM;
        1x kartę graficzną nVidia GF4 z 64MB RAM;
        1x procek Intel Pentium (przynajmniej ten mam)
        1x procek AMD K6
        1x (przynajmniej) Intel Celeron na Socket 478.
        Trochę kości DDR1, SD-RAM, czasem się nawet trafi na EDO RAM, jak się zmieli złomek sąsiada za nic 😉

        U kumpla mam jeszcze kartę ForteMedia FM-801 (pamiętam jak czytałem w gazecie CHIP z lat 90. że dostała srogie lanie za kiepską jakość dźwięku – nie gra tonów powyżej 14kHz).

        To się nazywa mieć muzeum, co nie? 😀

        1. “Będziecie próbować odpalać grę via FreeDOS? ”

          Nie będę. Chciałem być naj najbliżej tej rozgrywki, która była dostępna w 1996 roku. Żeby widzieć i doświadczyć jej w dokładnie taki sam sposób, w jaki widzieli ją twórcy. Z tego względu żadnych Dosboksów, portów USB, akceleratorów Nvidii, ani Windowsa XP, który towszystko obsłuży.

          A moje muzeum, kiedy ze względu na brak miejsca musiałem ewakuować z mieszkania, trzeba było zabrać Lublinem. Głównie przez monitory. Teraz żałuję, bo mogłem sprzedać i te wszystkie modemy, karty na ISA, procesory i pamięci mogłyby się przydać retrograczom. Poszło na przemiał i może zrobili już z nich nowe karty, pamięci i procki.

          1. Hmm… trochę szkoda. Ale plus dla ciebie za to, że starasz się pielęgnować stare dobre czasy 😀
            Moja rodzina też czasem chce, bym zmielił swój sprzęt… wystarczy że z CD-ROMów zrobił się złom, a z nich pozyskałem lasery i elementy mechanizmów wysuwających tackę. Bardzo się przydały do naprawy PS1 i odtwarzacza płyt kompaktowych (ten drugi ma laser z napędu… DVD xD). Ja już niestety nie mam innych elementów do architektury AT (obudowa, zasilacz, klawa, mysz na złącze serial etc… tylko mam wymieniony sprzęt na złącze ISA), szkoda.

            Gdybyś się pojawił w Lęborku z kompem, z pewnością coś bym pod-tunował (i zrobiłbym użytek z portów ISA oczywiście) 😉

Dodaj komentarz