Jakikolwiek teren

Chciałbym dzisiaj poruszyć bliski mi (i nie tylko, jak się ostatnimi laty okazuje) temat terenów do Battletecha. Classic Battletech w założeniu jest grą na heksowej planszy. Tak jak kilka innych gier bitewnych, np. Dust Tactics, czy Demonworld, umożliwia grę na papierowej planszy. I nawet sama mapa do Battletecha potrafi być dziełem sztuki. Nie ujmując nic grafikom pracującym nad planszami z kolejno wydawanych Map Setów, a obecnie dostępnymi jako naprawdę porządnie zrobione pliki pdf w sklepiku Battleshop, tworzone przez pasjonatów mapy na bazie zdjęć satelitarnych są przepiękne.

We wspomnianym Dust Tactics producent do figurek i kafli reprezentujących budynki dołożył kilka rzeczy. Chodzi o przeszkody terenowe, robiące za osłony dla piechoty. Część fanów poszła za ciosem i zamiast kafli korzystała z papierowych i sklejonych bunkrów. W ten sposób plansza wyglądała lepiej, a pomalowane figurki miały dobre towarzystwo. Nawet Iron Wind Metals coś tam zaczęli kojarzyć, że żywica świetnie nadaje się do produkcji tanich i w miarę porządnych budynków w skali 6mm i powoli zaczynają się one pojawiać w oficjalnej, Battletechowej ofercie.

No ale mamy te plansze. Może z któregoś startera, może z Hexpacka (choć to teraz bardzo rzadki i bijący rekordy “popularności” na ebayu towar). Pokażę moją drogę od planszy do terenu, która może stać się także twoją.

Plansza jako mata do gry.

bt_teren_plansza1Parę lat temu nie miałem pojęcia jak się za to zabrać. Chciałem zrobić repliki mapek do Battletecha i tak owoż robiłem. Łatwiej zrobić drzewka i górki, niż zasypywać trawą i posypkami uheksowiony teren, który wcześniej musiałbym sam przygotować. Używałem prostych materiałów, do sklepu modelarskiego chadzając tylko w ostateczności. Ograniczałem koszty oraz czas pracy do minimum, więc cudów proszę się nie spodziewać. Ot planszoteren.

A skoro o kosztach, podsumujmy to co trzeba:

  • płyta korkowa metr x pół metra x 3mm = 12 zł.
  • drut florystyczny (zielony, wyrobowy) = 2 zł. za 50 sztuk
  • filc samoprzypelny okrągły = 1 zł. za 10 sztuk (pewnie znajdziesz taniej)
  • jesienna posypka na drzewka = 15 złotych za woreczek strunowy, weź trzy
  • szara tempera = 12 zł. za pół litra
  • zielona i biała farbka do modeli = 10zł. za sztukę, Citadel, Vallejo, Army Painter, wszystko jedno
  • kropelka, duuużo kropelki = 3 zł, (kup 5, albo więcej)
  • klej uniwersalny polimerowy DRAGON = 12 zł.
  • mapa do Battletecha = 0 zł. (coś tam w szafie znajdziesz)
  • żwir i małe kamienie = 0 zł. (rośnie na każdej starej asfaltówce oraz rzece)
  • nożyk z wymiennymi wkładami (oj będzie się tępił na korku) = coś takiego to chyba w domu masz 🙂

Co nam tu wyszło? Plus minus 130 złotych na materiał wystarczający do zrobienia czterech planszoterenów. Z czego farby oraz kleje starczą na więcej. Skoro zakupy za nami, to przechodzimy dalej.

bt_teren_plansza2Używając cienkiego papieru, może to być najtańsza serwetka, odrysowałem obydwie górki z planszy Battletech. Każdy jeden poziom wysokości. Robimy co prawda tylko dwie górki, ale technicznie będzie ich sześć. Pierwszy poziom pierwszej, drugi poziom pierwszej, itd… Tak jak na zdjęciu obok. Mając takie szablony wystarczy odrysować ołówkiem na korku kolejne poziomy i wycinać. Ale nie tak po prostu wycinać. Najlepiej dydolić nożem nierówno i nie do końca. Po delikatnym oderwaniu wyciachanego fragmentu od reszty korka powstaje wówczas ładne, postrzępione zbocze. Czyli takie, jak powinno. Po wycięciu “parteru” dobrze jest przyłożyć go kontrolnie do planszy i zobaczyć, czy gdzieś za bardzo nie wystaje. Jeżeli tak: dociąć.

Kropelka radzi sobie z korkiem wspaniale. Jako, że materiał jest stworzony do chodzenia po nim (nie bezpośrednio, ale jednak) jest bardzo wytrzymały i po sklejeniu dwóch warstw będzie nie do zdarcia. Należy, jak zawsze przy klejeniu, zadbać o dostęp do świeżego powietrza. Szklanka zimnego mleka przed robotą też nie zaszkodzi.

Po to kupiłem temperkę, żeby zrobić podkład. Trochę wody, trochę farbki, wychodzi tanio, a detale i tak będziemy malować akrylami. Fakturka korka sama zrobi washa, zagłębienia będą ciemniejsze. Może się wydawać, że na coś tak małego dużo farby nie pójdzie, ale wszystkie wyciachane zakamarki tworzą razem całkiem sporą powierzchnię. Boczki lepiej pomalować dwa razy, żeby pokryło.

Citadelki, czy inne Vallejo idą na górę, żeby zrobić trawę. Można pomalować raz, potem niektóre miejsca drugi raz. Zawsze jakieś tam zaciemnienia, albo przejaśnienia wyjdą. Najlepiej w ogóle się tym nie przejmować i smarować pędzelkiem jak leci. Boczki skał można podmalowałem na biało, zawsze to jakieś urozmaicenie. Biały przydaje się też do mieszania z zielonym do zrobienia jaśniejszej trawy. Delimitacją heksów na tej mapce można się nie przejmować. Górki są na tyle pofałdowane, że heksy po prostu widać.

No i już. Można dokleić trochę żwiru, ale nie za dużo. Chodzi najbardziej o to, żeby mechy się nie wywracały.

bt_teren5_enTeraz te całe drzewka. Robi się je tak jak przedstawiłem na zdjęciu. Przepraszam za angielski napis “klej idzie tutaj”, ale po starej pracy pozostał mi tylko ten plik jpg i nie mam jak tego napisu usunąć. W każdym razie jest to ów drut florystyczny. Niektórzy do drzewek używają cienkiego drutu i robią z niego warkocz. Owszem, dodaje detali, ale to drzewko jest tak drobne, że nie ma się w co bawić. Chodzi tu o klej Dragon, nie kropelkę. Wklej bąbel kleju na plątaniec z drutu i obsyp go jesienią. Możesz użyć lekko zeschniętego kleju, bo świeży nie trzyma się drutu tak idealnie.

Dół drzewka przykleiłem czarnym silikonem do filcu, ale Dragonem też będzie dobrze. Trochę posypki i żwiru, żeby zamaskować “korzenie” i będzie dobrze. Filc słabo się maluje, więc nawet nie próbuj. Na jednym kółeczku spokojnie można zmieścić trzy drzewka.

Mata jako mata do gry.

bt_teren_trawa1Kiedy planszoteren się znudzi można wykorzystać trawiastą matę. Ja używam maty Noch, 20 złotych za rulon 120×60 cm. Napisane Skala H0, no ale to kurczę zwykła trawa, pasuje idealnie. Można też kupować gotowe, wycięte arkusze na sztuki. Opłaca się trochę mniej, ale wygodne to do przenoszenia i nie zwije się samo po rozłożeniu na stole. “Woda”, którą tu widać, jest zrobiona ze zwykłej niebieskiej teczki na dokumenty i odrobiny białej i niebieskiej farby. Wiem, woda nie jest niebieska, ale na razie musi wystarczyć.

Oprócz samej maty potrzebne są teraz również tereny leśne. To dokładnie ta sama mata, przycięta do heksów, posypana jesienią i z położonymi na niej drzewkami.

Citytech.

bt_teren_alfa2Domki stanowią pewien problem. Używam na zmianę starych części komputerowych przerobionych na domki, domków z wyprasek poplanszówkach oraz domków z papieru, takich jak widać tu na planszy Brathaca. Ich nieheksowość wcale nie przeszkadza. Wystarczy wyciąć dla nich heksowe podstawki i już wiadomo gdzie stoją i kogo zasłaniają. Polecam na początek te domki – http://www.sarna.net/files/media/cardstock/ – są banalne w przygotowaniu i wyglądają okazale nawet na papierowej planszy.

Powodzenia.

Bardzo zachęcam was do produkowania swoich terenów. Kosztują ułamek cen metalowych figurek i są to pieniądze świetnie zainwestowane w modelarskie hobby. Figurki są w końcu w starterze i to w całkiem pokaźnej ilości, więc wizytę na Ral-Parcie warto odłożyć na później, kiedy plastiki będą już pomalowane.

Wpadasz z takim planszoterenem do lokalnej knajpy planszówkowej i nawet produkcje Fantasy Flight Games zostawisz daleko w tyle.

Jedna myśl na temat “Jakikolwiek teren

Dodaj komentarz