Zjava 6

zjava61Siły Lyrańczyków pojawiły się, zgodnie z planem, w rejonie dwóch głównych budynków należących do Dźwigów Australii. Pół biurowców, pół budynków ściśle przemysłowych. W okolicy roiło się od mniejszych zabudowań, utrzymywanych przez żałośnie małe siły piechoty złożonej z ochotników – weteranów, pracowników firmy. Morale próbował poprawić im pojedynczy i nieco obdrapany z pancerza Commando, wystawiony przez siły korporacyjne. Nie było źle, skoro jeszcze nie zwiali.

Oprócz Lyran, żeby nie było nudno, na miejsce przybyło kilka klanowych maszyn. Co prawda były to cztery mechy na osiem maszyn obronców, ale z małym wsparciem lotniczym oraz trzema punktami Żywiołaków. Pewni swoich wyższych umiejętności taktycznych ruszyli prosto na obrońców.

zjava63Rozstawienie wskazywało już pewne cele Sokołów. Obrońcy z konieczności rozstawili się ławą przez całe zabudowania, atakujący wybrali dokładnie miejsce, w które zamierzali uderzyć. Lewa flanka obrońców była nieco silniejsza. Mauler i Osprey z gausem skutecznie zniechęcali do frontalnego ataku.

Klanowcy biegli na złamanie karku, ale pomimo tego nie weszli w zasięg broni – ani swoich, ani przeciwnika – co zakończyło turę przyjaźnie.

 

W kolejnej turze atakujący zatrzymali się na przeszkodach terenowych, co pozwoliło otworzyć ogień, ale szału nie było. Summoner podrapał sobie pancerz, ale bez krytyków.

 

 

 

 Obrońcy również nie siedzieli za budynkami, więc gra weszła w średnio-daleki zasięg, przez co pancerze fruwały we wszystkie strony. Odrapany wcześniej Summoner dostał ponad 20 obrażeń, co poskutkowało położeniem maszyny na skraju lasu. Żywiołaki trochę obtłukło, ale dały sobie radę. Kit Fox ostrzeliwał Grasshoppera, co działało średnio póki nie spudłował trafiając w częściową przeszkodę terenową. Wyjątkowo wybuchową, okazało się. Świeciło na czerwono na radarze, było nie ruszać. Piechota obrońców próbowała wejść w zasięg czegokolwiek, co powoli się udawało

zjava64No to się zaczęło. Atakujący nie mogli sobie pozwolić na dłuższe pozostawanie w linii widoczności wszystkich obrońców. No to trzeba było się schować za czymś sensownym. Problem że tym, że naokoło stała lanca Lyrańczyków. Walka na bliskim dystansie znacząco wyczerpała pancerze po obydwu stronach, ale maszyny stały na swoim miejscu. Na miejsce akcji doleciał Anhur zrzucając Żywiołaki niemal na głowy obrońców.

 

 

Odcięło to połowę sił Lyrańskich od centrum walki. Z widocznejgrupy jedynie Żniwiarz mógł wymierzyć skuteczny ostrzał.

 

 

 

Zgodnie z przewidywaniami pierwszą ofiarą pośród atakujących został Hellbringer, kto obstawiał? 🙂 Biedny Zeus oberwał od trójki przeciwników, pilot stracił przytomność po strzałach w głowę (o czym zdaje się później zapomnieliśmy) Warhamerem zajęły się elementale pozbawiając do żyroskopu. Commando dostał kopnięcie w centralny korpus. Ale klanowcy też nie mają lekko. Obydwa Summonery są żałośnie podrapane, pancerza na nogach prawie nie ma. Sprawa jest więc mocno nieciekawa, ale póki wiążą walką tylko połowę obrońców są jakieś nadzieje. Ale Osprey złapał zasięg do Kit Foxa, Mauler zaś dostrzegł piechotę. Robi się tam naprawdę ciasno.

zjava66Stravagi póki co dają radę. Żywiołaki próbowały wykonać atak na nogi mechów, co się nawet udało, ale bez krytyków. Schowane za dużym budynkiem klanowe Mechy otrzymują poważne obrażenia, w zasadzie są na granicy gromady krytyków. Zaczyna wyglądać na to, że drużyna złapie sporo części do naprawy zdobytego ostatnio Warhawka. 🙂 Żeby nie było: Zeus i Warhammer są na zejściu, ale obrońcy pozostałoby sześć innych maszyn. Jeżeli nie stanie się nic w rodzaju ER PPC w głowę powinni to  wygrać.


No i musieliśmy zrobić sejwa, bo po zakończeniu niezbyt mocno obsadzonego turnieju X-Winga ekipa zbierała stoły. A może nie mogli już patrzeć na tego Battletecha, kto ich wie. Jestem bardzo ciekawy jak to się będzie dalej rozgrywać.

Wystąpili:

Lyrańscy obrońcy oraz załoga Dźwigów: Lehto i Robsal,

klanowa inwazja: SeeM.

Dodaj komentarz